|
Zagadki herbu
W 1991 r. Chojnicka Rada Miejska zatwierdziła nowy
statut miasta. Dyskusje dotyczące herbu miasta skłoniły mnie do podjęcia
głębszych badań, których wyniki chciałbym przedstawić w niniejszym
opracowaniu.
W Monitorze Polskim nr 130 z dn. 10 czerwca 1937 r., na którym
Rada oparła wzór dzisiejszego herbu, stwierdza się, że jest on podobny do
szlacheckiego herbu "Wieniawa". To stwierdzenie skłoniło mnie do
przypuszczenia, że herb jest Wieniawą uzupełnioną o dodatkowe atrybuty wzmacniające.
Zatwierdzony herb posiada atrybut w postaci czerwonej róży, jednak nie jest to jedyna
forma. Znamy opis herbu przedstawiony przez I.G. Goedtkego w "Historii miasta
Chojnic", w którym nie ma kwiatka, lecz cztery gwiazdki, a także herb używany do
1937 r. z czterema krzyżykami.
Istnieją różne wersje tłumaczące sens owych gwiazdek lub
krzyżyków. Najbardziej znana jest wersja mówiąca, że krzyżyki symbolizują
dominantę Chojnic nad czterema okolicznymi miastami, tj. Człuchowem, Debrznem, Czarnem i
Białym Borem. Tłumaczenie to nie ma podstaw naukowych, przede wszystkim heraldycznych.
Prawo heraldyczne należy do właściciela, którym w przypadku Chojnic był król. Jest
więc rzeczą niemożliwą, aby miasto podległe pod siedzibę starosty, niejako
"wydłużonego ramienia" króla, tj. pod Człuchów śmiało przypisać sobie
dominantę nad starostwem. Musimy pamiętać, że herb jest oznaką władzy. Nigdy więc
starosta człuchowski nie zgodziłby się na odebranie sobie najmniejszej jej cząstki.
Wystarczy wspomnieć na problemy podatkowe miast, które musiały oprzeć się o króla, a
o władzę centralną. Tak symbolika dominacji musi odrzucić. Czego symbolem są więc
krzyżyki? Aby wyjaśnić tę sprawę, trzeba cofnąć się do średniowiecza. Gdy
sięgniemy do opracowań naukowych, np. G. Labudy, to zwróćmy uwagę na mapę
przedstawiającą Pomorze we wczesnymi średniowieczu. Wyjaśnia ona trudności w
chrystianizacji Pomorza wschodniego. Jak widać na mapie, Pomorze wschodnie, zamknięte
między Wisłą, Gwdą, Łebą oraz moreną czołową ciągnącą się od Szczecinka do
Kościerzyny, stanowiło praktycznie nieprzebyty teren. W szczególności obszar
położony w okolicach Chojnic i na północ od nich w pasie o szerokości około 100 km.
Pokryty bagnami, rzeczkami, mnóstwem jezior i stawów, porośnięty gęstym iglastym
lasem uniemożliwiał obcym penetrację. Diecezja kołobrzeska nie była w stanie dokonać
chrystianizacji Pomorza. W tej sytuacji papież Kalikst II wysłał do Polski legata,
kard. Idziego, z poleceniem założenia dwóch biskupstw, w Lubuszu dla chrystianizacji
Pomorza zachodniego i Kruszwicy dla chrystianizacji Pomorza wschodniego. Był to rok 1124.
Chrystianizacja Pomorza zachodniego przeprowadzona przez bpa
Ottona z Bambergu przebiegała w zasadzie bez zakłóceń. Zupełnie inna sytuacja była z
Pomorzem wschodnim. Aczkolwiek kroniki podają, że Bolesław Krzywousty zdobył Pomorze
wschodnie w latach 1119-23, to musimy zdawać sobie sprawę, że zamęt, jaki powstał w
następnych latach, nie sprzyjał tak poważnemu przedsięwzięciu jak chrystianizacja.
Walki z Prusami, próba osadzenia na tronie węgierskim Borysa, a także poważne problemy
powstałe po poparciu przez kard. Idziego antypapieża Anakleta II, doprowadziły do
wstrzymania akcji misyjnej. Bolesław Krzywousty złożył hołd cesarzowi Lotarowi na
zjeździe w Merseburgu w 1135 r. Zapłacił dwunastoletni trybut z Pomorza i uzyskał od
Papieża Innocentego II zapewnienie o niezależności arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.
Niestety, król zmarł w 1138 r., dzieląc królestwo między synów. Walki o seniorat,
przeniesienie biskupstwa kujawskiego z Kruszwicy do Włocławka przez trzeciego bpa
kujawskiego Honolda odwlekły chrystianizację Pomorza wschodniego o kolejne dwadzieścia
lat. Ówczesny senior Bolesław Kędzierzawy dopiero w 1166 podjął próbę podboju Prus.
Należy przypuszczać na podstawie najnowszych odkryć archeologicznych, które
potwierdziły fakt istnienia utwardzonej drogi, przez bagna, do Prus, że w akcji tej
wojska Bolesława przeszły przez Pomorze wschodnie. Byłaby to okazja do wypełnienia
misji chrystianizacyjnej. W tym czasie biskupem włocławskim był Rutger. Kronikarz Jan
Długosz pisze, że był Niemcem. Dokładne badania wskazują jednak, że był Polakiem,
aczkolwiek o czeskich korzeniach. Jego prapradziad Dobiesław był marszałkiem dworu
księżniczki Dąbrówki, żony Mieszka I. Ród ten pieczętował się herbem Persztein,
nazywanym później - Wieniawą.
Przyjrzyjmy się teraz najbliższej okolicy. Jak wyglądała w czasach
średniowiecza? Aby zobrazować ówczesny teren, dokonałem wyciągu poziomicy m n.p.m. To
właśnie ten poziom musiał być linią brzegową chojnickich jezior. Metr wyżej
spowodowałby zalanie dzisiejszej ul. Krętej, która jak wiadomo biegła wzdłuż murów.
Metr niżej odsłoniłby zbyt wiele gruntu, przerywając bieg rzeki Chojnicy (dzisiejszej
Strugi Jarcewskiej). Wyciąg daje obraz dwóch jezior utworzonych z rozlewisk rzeki
wypływającej z źródła na polach w pobliżu Chojnat. Południowe jezioro (zwane
Zakonnym) rozciągało się od pól w pobliżu wiaduktu nad ul. Angowicką do parkingu
przy ul. Krętej. Od strony zachodniej wrzynał się w nie półwysep, na którym
zbudowano później klasztor Augustianów. Wzdłuż ul. Kościuszki był bród, którym
można było przejechać z pl. Niepodległości na półwysep leżący na terenie
dzisiejszego starego miasta, a więc obszaru obejmującego ul. Kościuszki od zakrętu,
pl. Kościelny, rynek. Nowe Miasto i okoliczne uliczki. Na terenie dzisiejszego stadionu
"Chojniczanki" oraz ul. Okrężnej rozlewało się drugie jezioro, zwane
później Cegielnianym lub Zielonym. Ze średniowiecznego podania wiemy, że w miejscu
dzisiejszej bazyliki stała pogańska świątynia Światowida zwana gontyną. Zgodnie z
obyczajami pogańskimi, miejsca kultu nie mogły znajdować się w miejscu zamieszkania.
Potwierdzają to obserwacje i zapiski z misji bpa Ottona z Bambergu na Pomorzu zachodnim.
Nie ma żadnych podstaw twierdzić, aby na Pomorzu wschodnim było inaczej. Teren, jaki
opisałem powyżej, wręcz idealnie nadaje się na lokalizację pogańskiej gontyny.
Gdzież więc był chojnicki gród? I.G. Goedtke w swej "Historii miasta
Chojnic" pisze o ruinach chojnickiego zamku położonych nad Jez. Charzykowskim.
Opisuje również miejską posiadłość obejmującą wzgórze Wolność, majątek Pomoc,
pagórek zwany dziś górą Zamkową oraz wieś Zacisze. Teren ten jeszcze na początku
lat pięćdziesiątych naszego stulecia należał do miasta. Jest jeszcze jedna przyczyna
wskazująca na pierwotną lokalizację miasta nad jeziorem. Otóż przez jezioro
przepływa rzeka Brda, która była w owych czasach dogodnym szlakiem komunikacyjnym w
przeciwieństwie do trudnego do pokonania terenu. Pomorzanie, aczkolwiek nie opierali się
chrystianizacji, na co wskazują zapiski Wincentego Kadłubka i Galla Anonima, byli jednak
w nowej wierze niestali. Mnogość obrzędów, łaciński język i niezbędność
odrzucenia starych bogów sprawiały nawroty do pogaństwa. Jedynym sposobem było
fizyczne zniszczenie gontyn i pobudowanie w ich miejscu kościołów.
Wróćmy teraz do istoty i znaczenia herbu. Otóż krzyż jest symbolem
wiary, natomiast herb to symbol władzy. Jest wszak symbol władzy papieskiej - paliusz. W
średniowieczu tylko papież mógł go nosić na sobie. Jednak niekiedy biskup otrzymywał
papieskie upoważnienie (np. przy trudnościach w chrystianizacji). Upoważnienie takie
dostali biskupi Lubusza, Kujaw i Mazowsza. Przed nimi paliusz był noszony. Tu dochodzimy
do istoty sprawy. Otóż gdy nałożymy paliusz na herb biskupa włocławskiego Rutgera,
otrzymujemy pierwszy wariant chojnickiego herbu. Jak już wspomniałem, herb jest oznaką
władzy. Po zbudowaniu pierwszego drewnianego kościoła z pewnością został on
zawieszony na bramie okalającego kościół parkanu dla uwidocznienia władzy biskupa i
papieża. Jest jeszcze jeden pośredni dowód. W 1555 r. w Chojnicach miały miejsce
rozruchy religijne. Zabito katolickiego proboszcza Snickiego. Władzę w mieście
przejęli luteranie. W tej sytuacji niedopuszczalnym był w herbie miasta symbol władzy
papieskiej - cztery krzyżyki z paliusza. Zostały one usunięte i zastąpione symbolem
reformacji - czerwoną różą. Herb w tej wersji nie trwał długo. W 1616 r. nastąpiła
ugoda. Zwrócono katolikom kościół. Powrócono też do starej wersji herbu,
zastępując wszak krzyżyki gwiazdkami. Taki właśnie herb opisuje Goedtke. W
niepodległej II Rzeczypospolitej do roku 1937 posługiwano się herbem w pierwszej
wersji, jednak decyzją Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego
ustanowiono wersję z różą. Tylko w okresie okupacji hitlerowskiej obowiązywał herb w
wersji z gwiazdkami. Chciałbym na koniec dodać heraldyczną ciekawostkę. Otóż
pierwotny herb "Wieniawa" miał żółtą tarczę. Był to plaster miodu. W
wyniku decyzji o pozłoceniu rogów i kółka w nosie tura, dla zachowania zasady
kontrastowości zmieniono tarczę na srebrną. O tym, że pierwotnie był to plaster,
świadczą atrybuty poza herbem. Spójrzmy na fasadę ratusza. Poniżej herbu, po lewej i
prawej stronie, mamy pszczoły. Chociaż ratusz był budowany na początku naszego wieku,
budowniczowie pamiętali o podstawowych elementach heraldycznych herbu miasta.
Henryk Lewandowski - "Gazeta Chojnicka" z 17.11.1995 r. |