Strona główna
Księga gości
Co nowego?

Jerzy Erdman

Chojnice
Z historii Chojnic   
Symbole miasta      
Zabytki                  
Mapki                   
Przegląd prasy       
Galeria zdjęć         
Zasłużeni chojniczanie
Jak przejechać przez Chojnice

os.700-lecia

ELECTRIC LIGHT
ORCHESTRA
  

Archiwum strony

   FreeFind
 

Adres e - maila do mnie. Zapraszam !!!

 

 

Jurek Erdman z Chojnic

Dlaczego mówimy, że będzie źle?

    Na ręce Burmistrza oraz Przewodniczącego Rady Miejskiej złożony został list wystosowany przez pracowników Przedszkola Samorządowego nr 2 „Bajka”. Podpisało się pod nim 144 rodziców.

Sprzeciw „Bajka”

   Spięcia na odcinku Urząd Miasta, Burmistrz i rodzice oraz wychowawcy z chojnickich przedszkoli trwa i z pewnością trwać będzie jeszcze przez pewien czas. Kilkanaście dni temu w przedszkolu „Bajka” zorganizowano spotkanie, które miało na celu nie konstruktywne przedstawienie problemu, z jakim najprawdopodobniej będą musiały zetknąć się chojnickie placówki, ale swoistego rodzaju podburzenie rodziców. W treści listu pracownicy oraz rodzice dzieci uczęszczających do chojnickich przedszkoli wyrażają niepokój związany z planowaną na sierpień prywatyzacją. Nic dziwnego wątpliwości jest dużo. Rozgoryczeni nadawcy zarzucają burmistrzowi jednostronność i brak zainteresowania ich stanowiskiem.

Konsultacje do merytorycznej dyskusji

    Burmistrz odpiera zarzuty o brak konsultacji. Ja chciałbym poprosić o uczciwość w tej dyskusji, komentuje Arseniusz Finster. Burmistrz prowadził rozmowy na szerokim forum, najpierw konsultując z pracownikami urzędu, dyrekcją placówek, pracownikami i rodzicami dzieci. Wystosował również list do samych zainteresowanych z planami, jakie ma w stosunku do placówki i jakie to pociągnie za sobą konsekwencje i korzyści. Na zorganizowaną debatę dotyczącą owego zagadnienia zaprosił wszystkie wychowawczynie z chojnickich placówek oraz rodziców dzieci. Niestety nie został on zaproszony na żadne ze spotkań, jakie były organizowane w chojnickich przedszkolach. Ja chciałbym być zaproszony na takie spotkanie, komentuje Arseniusz Finster, wtedy taka dyskusja byłaby merytoryczna.

Atak na fundamenty przyszłości miasta

  List, jaki trafił w ręce Burmistrza i przewodniczącego Mirosława Janowskiego przedstawia twardo argumenty przedstawicieli przedszkoli. Sądzimy, że podobnie jak i nam leży Panu na sercu przyszłość miasta - piszą autorzy listu - ale uderza Pan swoimi poczynaniami w jej podstawy. Owymi podstawami są szanse młodych Chojniczan na prawidłowy rozwój dzieci przez wykwalifikowaną kadrę w odpowiednio do tego przygotowanych placówkach. Z tym argumentem nie zgadza się burmistrz. Dlaczego mówimy, że będzie źle? Nie możemy okłamywać rodziców, dodaje Finster. Sama prywatyzacja nie oznacza pogorszenia stanu w przedszkolach. Czy placówka jest publiczna czy niepubliczna nadal obowiązują w nich takie same zasady czy regulaminy. Burmistrz zarzuca twórcom listu wprowadzanie rodziców w błąd. Prywatyzacja przedszkoli wcale nie musi prowadzić do zwiększenia opłat za uczęszczanie do nich. W liście Rada Rodziców podaje, iż prywatyzacja przedszkoli spowoduje na pewno znaczny wzrost opłat za pobyt dziecka w placówce. Analizując przypadki prywatyzacji w innych miastach wzrost jest niewielki a niekiedy udało się go w ogóle uniknąć. W Szczecinku czy Kwidzynie przekształcone placówki bardzo dobrze funkcjonują. Zrozumiałe są obawy wychowawców dotyczące utraty karty nauczyciela, jednak nie musi to prowadzić do zatrudniania w przedszkolach osób przypadkowych jak zostało to ujęte w liście. Rozszerzenie oferty przedszkoli wiązałoby się z wydłużeniem czasu funkcjonowania placówki. W obecnej sytuacji nie ma możliwości zwiększenia nadgodzin nauczycielom. Doprowadziłoby to do konieczności zatrudniania większej ilości pedagogów a na to nie stać miasta. Nieuzasadnionym wydaje się być również argument dotyczący redukcji etatów. Pociągnie to za sobą redukcję etatów kadry pomocniczej - czytamy w liście - i tym samym zagrozi bezpieczeństwu naszych pociech.

Lodówka pełna dzieci

    Błędnym myśleniem jest wizja przedszkola zamkniętego. Według autorów listu placówki staną się obiektami gdzie jedna opiekunka zajmuje się 40 dziećmi, nieporadna, starająca się ogarnąć gromadę podopiecznych. A gdzie proces dydaktyczny, troska o  rozwój emocjonalny wychowanków, indywidualizacja pracy z dzieckiem niepełnosprawnym, nadpobudliwym czy chociażby nieśmiałym, pytają w liście członkowie Rady Rodziców. Chciałoby się zapytać a gdzie powołanie, o którym tyle się mówi. Gdzie miłość do dzieci i chęć pracowania nad ich kształtowaniem? Dzieci w przedszkolach prywatnych nie są zamknięte w placówkach jak w lodówce, komentuje zarzuty burmistrz. Prywatyzacja wcale nie oznacza rezygnacji w wycieczek czy spacerów. Prywatyzacja przedszkoli pozwoli wprowadzić między nimi element rywalizacji. Bardziej interesujące oferty będą przyciągały dzieci. Stworzy to bogatą ofertę nie tylko dla rodziców, ale przede wszystkim dla ich pociech.

Głos Radnych decydujący

    Podczas minionej sesji Rady Miasta została podjęta uchwała intencyjna, która pozwoliłaby podjąć działania w kierunku zbadania sytuacji chojnickich placówek i tym samym przygotowanie się do merytorycznej dyskusji. Wszyscy radni jednomyślnie stwierdzili, że prywatyzacja jest potrzebna a w niektórych przypadkach wręcz konieczna. Najbardziej pokrzywdzoną stroną w tej dyskusji zdaje się być nauczyciel. Nie wyobrażam sobie, ze nauczyciel w przedszkolu opiekuje się przez 8 godzin grupą 24 dzieci, mówi radny Józef Kołak. Jednak czy w podejmowaniu takich osądów nie powinniśmy być odrobinę samokrytyczni?
KaH  - Życie Chojnic i Okolic z 1.03.2007